Nie chodzi o mnie, ale o edytora tekstu wpisów do tego blogu. Odkąd operator usprawnił to urządzenie robi ono nieziemskie figle i uniemożliwia mi od tygodnia dodanie nowego artykułu. Np. linkowanie nie udaje się, tylko w efekcie otrzymuję uaktywnienie całego zdania zamiast słów zaznaczonych. Nie mogę regulować wielkości liter i – co dziwne – zaczał się kłopot z polska litra “a z ogonkiem”. Wszystkie inne znaki diakrytyczne edytor uwzględnia, ale tej literki akurat nie.
Jestem w dużym kłopocie i zamierzam interweniować u usługodawcy (płatnego na dodatek).
Bardzo przepraszam wszystkich Czytelników. Artykuły czekaja w kolejce i mam nadzieję, że wkrótce zostana opublikowane.
Possibly Related Posts:
- Andrzej J. Dąbrowski – Kartki z przemijania cd.
- Zapisz się do mojego klubu przyjaciół. Come Into My Friends Club, please.
- Grzegorz Eberhardt o Stanisławie Domagalskiej – Reportaż, czyli sztuka donosu
- Raport o WSI – sławny i nieznany
- Veritocracy Test – Don’t Bother – Nie przejmujcie się tym postem


















Leave a Reply