Piotr Wójcicki – Długa Rozmowa
Witryna konserwatywna
Like
Like
Tweet
Tweet
+1
+1
youtube
youtube
RSS
RSS

Między Jarmarkiem Europa, a Bakalarską

IMG_12269 kwietnia 2013 r. wybraliśmy się na pętlę na Okęciu, kupiliśmy kilka mebli w Bodziu (na raty) i w drodze powrotnej poszliśmy na ul. Bakalarską, zwiedzić bazar „Bakalarska” i przyjrzeć się papierosom dostarczanym przez bratnie narody byłego Związku Sowieckiego oraz przypomnieć sobie atmosferę Jarmarku Europa na Stadionie Dziesięciolecia, bowiem część sprzedawców po likwidacji tamtego ogromnego miejsca handlowego przeniosła sie na Bakalarską. Miałem z sobą recorder i powstał reportaż zupełnie bezpretensjonalny.

 

Dialogi z dziewczyną

– Jest pan samotny?
– Nie.
– Ale naprawdę nie jest pan samotny?
– Ale po co pani informacja, czy jestem samotny?
– Bo byśmy do pana poszli i napili się piwa.
– Nie, nie jestem samotny.
– Ale na pewno?
– Na pewno.

Niska mocno zbudowana blondynka o pospolitej twarzy i o bardzo wyraźnych iksach w nogach. Patrzy okrągłymi jak monety oczami, mówi szybko, wyraźnie i natarczywie dopytująco. Ale nie agresywnie. Dopada mnie na ulicach w kwadracie Radomska, Białobrzeska, Częstochowska, Grójecka na warszawskiej Starej Ochocie.

– Ma pan telefon komórkowy, bo mi zginęła córka. Poszła do przedszkola i nie wróciła. Muszę się dowiedzieć, co się stało? Niech pana da mi komórkę.
– Nie mam.
– Na pewno, nie ma pan?
– Nie mam.
– Oj, ma pan. Niech pan da mi komórkę, proszę.
– Pani mnie już zaczepiała, czy jestem samotny. A teraz, że córka zginęła. Nie mam komórki.
– Oj, ma pan.
– Nie.
– A jest pan samotny?
– Nie.
– Na pewno?
– Na pewno.

Poszła.

– Pan da papierosa.
– Proszę.
– Oj, pan da dwa, albo trzy.
– Dobrze.
– Czy widać po mnie, że jestem po alkoholu?
– No, trochę.
– Oj, nie. Widać po mnie, że jestem po alkoholu?
– No dobrze. Nie, nie widać, raczej.
– A czuć mi z ust alkohol?
– Czuć.
– Oj, nie – ale naprawdę czuć mi z ust alkohol?
– No, troszkę tak.
– Oj, nie niech pan tak nie mówi. Naprawdę czuć mi z ust alkohol?
– A co? Całować się pani będzie z kimś niepijącym?
– Nie. Idę do opieki społecznej. Czuć mi z ust?
– Trochę tak, ale jak pani stanie dalej, to nie.
– Ale k z bliska, to czuć?
– Tak, ale jak pani stanie dalej, to nie poczują w opiece.
– To pan da jeszcze ze dwa papierosy.
– Proszę.

Poszła.

– Pan da papierosa, albo dwa.
– Dobrze. No i jak było w opiece społecznej?
– Dobrze
– To fajnie.
– Ale nie zamkną mnie na odwyku? Co?
– A niech zamkną, co pani szkodzi?
– Nie chcę. Nie zamkną mnie na odwyku?!
– To dobrze pani zrobi.
– Dlaczego?
– No bo odnajdzie pani jakiś sens w tym wszystkim. Bo jest pani pokręcona, zagubiona i szwenda się pani po okolicy. Nie jest z panią dobrze.
– Dlaczego?
– Dlaczego, przez alkohol.
– Ale nie zamkną mnie na odwyku?
– Niech pani idzie na odwyk. To może pomóc – sam byłem na dwóch i pomogło. Nie widać? W Łukowie byłem też.
– Nie chcę.
– Warto.
– To pan da jeszcze papierosa. Jest pan samotny?
– Dobrze. Nie.

Poszła.

– O, pan da papierosa.
– Dobrze.
– I jeszcze jednego, nie – dwa.
– Proszę.
– Czy mam zdrowy język? Yyyyy.
– Tak.
– Nie ma na nim nic?
– No, trochę jest.
– Jest zakalafiorowany?
– Jaki?
– Zakalafiorowany. Jest zakalafiorowany?
– No może troszkę.
– Widać? Yyyyy.
– Troszkę widać.
– To ja umrę?
– Nie, dlaczego?
– To ja umrę?

Poszła.

oruroma